Nie jest tajemnicą dla kogokolwiek, kto ogląda TVN (albo czyta mojego blogaJ ), że TVN jest wrogo nastawiony wobec USA i stara się ten kraj i jego społeczeństwo jak najbardziej zohydzić w oczach Polaków, pełniąc tę samą rolę, którą pełniła kiedyś Trybuna Ludu, Żołnierz Polski i Pokój Zwycięża.

 

Antyamerykanizm jest poglądem rasistowskim, ale dzisiaj TVN przelicytował nawet samego siebie i posunął się już zdecydowanie za daleko.

 

Niedawno na Florydzie został aresztowany i przed sądem stanął młody zwyrodnialec, 12-letni Cristian Fernandez, który według prokuratury z premedytacją, z zimną krwią, zamordował swojego brata oraz zgwałcił (lub molestował seksualnie) pewną dziewczynę ze swojej rodziny (siostrę? tego prokuratura nie ujawniła). Zgodnie z obowiązującym na Florydzie prawem, za przestępstwa te grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności, a sądzony będzie jak dorosły. (Ma oczywiście wszystkie prawa konstytucyjne przysługujące obywatelom i legalnym rezydentom USA, w tym prawo do adwokata, do zachowania milczenia, do tego, by nie składać zeznań, które by go obciążały, do konfrontacji ze świadkami zeznającymi na jego niekorzyść, do świadków zeznających na jego korzyść, itd.).

 

TVN, przedstawiając tę sprawę na swój sposób (czyli przeinaczony, lewacki, niekompletny, selektywny i zbudowany pod założoną z góry tezę), próbuje w ten sposób przekonać swoich widzów, że Fernandez jest sądzony niesprawiedliwie (bo jako dorosły) i że grozi mu okrutna kara (dożywocie! ach, co za horror!), a w konsekwencji, że USA są krajem barbarzyńskim, gdzie przestępcy, w tym dzieci, są karani okrutnie i nieproporcjonalnie.

 

Zadanie przekazania widzom takiego wizerunku USA otrzymała skrajnie lewicowa Katarzyna Sławińska, która to samo robiła parę miesięcy temu przy okazji sprawy Troya Davisa (mordercy obciążonego jednoznacznym dowodem i zeznaniami ponad 20 świadków). Z pewnością nie zawiodła swoich szefów TVNowskich.

 

Otóż pani Sławińska przedstawiła sprawę w ten sposób, że niejaki 12-letni Cristian Fernandez jest oskarżony o w/w przestępstwa, a jeżeli zostanie uznany winnym, „to nigdy już nie wyjdzie na wolność”, bo grozi mu dożywocie. Aby udowodnić tezę, że i kara, i sposób sądzenia są dysproporcjonalne, Sławińska powołała się na…

 

polskie prawo karne i polskiego karnistę, prof. Piotra Kruszyńskiego. Prof. Kruszyński, ubolewając nad biednym Cristianem, stwierdził, że i jedno, i drugie jest zdecydowanie dysproporcjonalne, podpierając się polskim prawem karnym, zgodnie z którym dzieci poniżej 13 roku życia w ogóle nie odpowiadają karnie przed sądami, zaś od 13 roku życia nie mogą być sądzone jak dorośli i nie mogą iść do więzienia, lecz co najwyżej do poprawczaka.

 

HELLO?

 

Pomijając już fakt, że polskie prawo nie jest żadnym wyznacznikiem proporcjonalności, że nijak ma się do prawa florydzkiego, że nieodpowiednie (mówiąc delikatnie) jest pouczanie Amerykanów przez Polaków, jakie prawo mają stanowić na Florydzie, i to, że Amerykanie w nosie mają, co Polacy sądzą o ich prawie, to mam takie pytanie:

 

CZY SŁYSZELIŚCIE KIEDYŚ W WARSZAWIE O CZYMŚ TAKIM JAK JURYSDYKCJA TERYTORIALNA?

 

Prawo polskie obowiązuje tylko w Polsce, i na szczęście nigdzie indziej. W USA obowiązuje prawo amerykańskie. Na Florydzie obowiązuje prawo federalne i prawo stanu Floryda. Właściwym terytorialnie jest tu kodeks stanu Floryda.

 

To niby pan Kruszyński ma tytuł profesorski, a nawet tak podstawowego pojęcia nie zna? Człowiek, który tak elementarnej definicji nie zna, nie nadaje się nie tylko na profesora, ale nawet na portiera. Nadanie tytułu profesorskiego panu Kruszyńskiemu i innym osobom jego pokroju spowodowało jego wielką dewaluację.

 

Drugi występujący w TVNie dzisiaj polski prawnik, prof. Marian Filar, przyznał, że w USA obowiązuje inne prawo, prawo amerykańskie, co nie przeszkadzało również i jemu pouczać Amerykanów, że ich prawo jest niesprawiedliwe.

 

Innymi słowy, obywatele pogrobowca komunizmu, który jeszcze 22 lata temu był jego republiką, a który wcześniej został całkowicie wymazany z mapy świata przez lepiej funkcjonujących sąsiadów, pouczają główny filar cywilizacji zachodniej, jedno z dwóch tylko supermocarstw, 222-letnią republikę federalną o tym, jakie prawa ta republika federalna ma stanowić. Żałosne.

 

Oczywiście w Polsce młodzi zwyrodnialcy, o ile nie ukończyli 13 lat, są bezkarni, a nawet po skończeniu 13 lat grozi im najwyżej poprawczak (nawet, jeżeli swoją koleżankę molestują seksualnie i „końskimi dowcipami” doprowadzili ją do samobójstwa). Natomiast w USA takich młodych przestępców wsadza się tam, gdzie ich miejsce – do więzienia.

 

I co? Kto stanowi sprawiedliwsze prawo?